Stalinowski sędzia bezkarny

Dodano:
Stalinowski sędzia wojskowy Tadeusz N. - skazany w I instancji na 2 lata więzienia za bezprawny wyrok z 1950 r. - uniknie kary.
Sąd Najwyższy utrzymał we wtorek decyzję sądu II instancji, który umorzył sprawę z powodów formalnych.

W kwietniu 2003 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie skazał na  2 lata 90-letniego dziś Tadeusza N., płk. w stanie spoczynku, za  bezprawne skazanie w 1950 r. mężczyzny na 6 lat więzienia za  rzekomą próbę "obalenia władzy ludowej". Był to pierwszy - choć nieprawomocny - skazujący wyrok polskiego sądu wobec stalinowskiego sędziego. Oskarżenie wobec N. wniósł pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej.

Potem Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie, do którego odwołała się obrona, uchylił ten wyrok i umorzył postępowanie wobec N. Według WSO, N. wciąż jest objęty immunitetem sędziowskim, a żaden sędziowski sąd dyscyplinarny nie uchylił go, wobec czego N. nie może być w ogóle sądzony.

Od tej decyzji kasację do Izby Wojskowej Sądu Naczelnego wniósł Naczelny Prokurator Wojskowy, domagając się zwrotu sprawy do WSO. W kasacji argumentowano, że nie było konieczności występowania do  sądu dyscyplinarnego o uchylenie immunitetu N., bo ustawa o  ustroju sądów z 1997 r. uchyliła immunitety wszystkim emerytowanym sędziom wojskowym.

We wtorek trzyosobowy skład SN pozostawił tę kasację bez rozpatrzenia. Uznał, że Naczelny Prokurator Wojskowy może wnosić kasację tylko w tych sprawach, w których oskarżał prokurator wojskowy, podczas gdy w sprawie N. oskarżycielem był prokurator IPN. Sędzia SN Wiesław Błuś powołał się na ustawę o IPN, która ze  spraw prowadzonych przez jego pion śledczy wyłączyła zarówno prokuratorów powszechnych, jak i wojskowych.

Decyzja SN jest ostateczna i zamyka sprawę.

Dziennikarz PAP, który był na rozprawie kasacyjnej w SN, dowiedział się nieoficjalnie, że pierwotnie kasację miał wnieść minister sprawiedliwości - prokurator generalny (który może wnosić ją w każdej sprawie), ale ostatecznie sprawa trafiła do Naczelnego Prokuratora Wojskowego, bo wyrok wobec N. wydał sąd wojskowy, a  oskarżony jest emerytowanym oficerem wojska.

W 2003 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy uznał Tadeusza N. za winnego bezprawnego skazania w 1950 r. szczecinianina Mariana Darasza. Pod przewodnictwem N. Wojskowy Sąd Rejonowy w Szczecinie skazał go za "przygotowanie do usiłowania przemocą obalenia ustroju państwa oraz rozpowszechnianie fałszywych wiadomości, które mogły wyrządzić istotną szkodę interesom państwa". Jednym z dowodów przeciw niemu była karteczka zawierająca tzw. przepowiednię Wernyhory. Potraktowano to "jako źródło fałszywych wiadomości, które mogą wyrządzić szkodę interesom państwa". W 1990 r. sąd uznał ten wyrok za "nieważny z mocy prawa".

Przewodniczący składu WSG sędzia kpt. Piotr Kamiński podkreślił, że w czasie procesu Darasza naruszono procedurę karną i w  konsekwencji skazano niewinnego. Oskarżony, gdy sąd zapytał go, czy zrozumiał treść wyroku, powiedział: "Ukrzyżowaliście mnie w  Wielki Piątek; oczywiście będę wyrok skarżył". Tadeusz N., obecnie mieszkaniec Warszawy przed przejściem na emeryturę był sędzią Izby Wojskowej SN.

ss, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...